Antyoksydanty w filiżance, czyli zielona herbata na stole.

Antyoksydanty w filiżance, czyli zielona herbata na stole.

Spośród wszystkich herbat, zielona herbata występuje w największej ilości odmian, różniących się od siebie wyglądem, smakiem i aromatem. Pochodzi z Chin, gdzie prawie 5000 lat temu zrodził się pomysł parzenia rośliny Camellia sinensis i stosowania tego napoju do leczenia bólów głowy, stawów, zaburzeń trawienia i otyłości, a także jako środek wzmacniający odporność i odtruwający organizm. Z Chin zielona herbata powędrowała do innych krajów azjatyckich, a po wielu, wielu latach dotarła także do Europy. I tak do dzisiaj sprawia nam radość i wspomaga zdrowy tryb życia.

Co należy wiedzieć o procesie produkcji zielonej herbaty.

Herbata zielona, w przeciwieństwie do czarnej i czerwonej, nie jest herbatą fermentowaną. Jej liście są poddawane oksydacji, czyli procesowi utleniania, który polega na łączeniu pierwiastków i związków chemicznych z tlenem. W odpowiedniej chwili proces oksydacji zostaje przerwany poprzez prażenie liści w żelaznych wokach w temperaturze ok. 100°C – w Chinach lub poprzez poddanie liści działaniu pary wodnej – w Japonii. Oba te sposoby mają znaczący wpływ na herbaciane liście i różnicują smak herbaty. W herbatach chińskich dominują nuty dymne, prażone, zaś w japońskich roślinne. Dzięki suszeniu i podgrzewaniu liści herbacianych zapobiega się procesowi fermentacji i w ten sposób liście zachowują piękny kolor o różnych odcieniach zieleni. Wyjątkowym kolorem może poszczycić się chińska zielona herbata Lu Cha z prowincji Yunnan. Liście są zielono-srebrne, jakby muśnięte patyną. Napar ma delikatny smak bez cienia goryczy. Pamiętajcie, że wybierając zieloną herbatę liściastą, zamiast tej w torebce, stawiacie na jakość i serwujecie sobie to, co najlepsze. Możecie też obserwować liście podczas parzenia, zauważyć zachodzące w nich zmiany koloru i smaku. A to już sama przyjemność, delektowanie się chwilą, radość z życia po prostu.

Pobudzenie, czy relaks? Nie musisz wybierać. Dostaniesz to, czego potrzebujesz.

Zielona herbata zawiera całe mnóstwo minerałów i mikroelementów, wśród nich fluor (wzmacnia zęby i kości), żelazo, sód, wapń, potas, cynk oraz witaminy: A, B, B2, C, E i K. Odpowiednio zaparzona może zarówno pobudzać – pierwsze parzenie, jak i działać relaksująco – drugie i trzecie parzenie. Podczas pierwszego parzenia w temp. 80 °C, w ciągu 2 minut, zawarta w herbacie teina łączy się z taninami (garbnikami) i działa orzeźwiająco oraz pobudzająco, podobnie jak kofeina w kawie. Tak przygotowany napar likwiduje uczucie senności, usprawnia działanie mózgu, a według niektórych, nieznacznie podwyższa ciśnienie krwi. Kolejne parzenia dają napar łagodniejszy w smaku o działaniu uspokajającym, relaksującym i obniżającym ciśnienie. Zieloną herbatę parzymy trzykrotnie, wyrzucenie liści po pierwszym parzeniu to zwykłe marnotrawstwo.

Trochę chemii (zwykle nielubianej).

Skupiając się na zaletach zielonego naparu, nie można pominąć jego właściwości antyoksydacyjnych, zielona herbata jest bowiem pełna przeciwutleniaczy, szczególnie polifenoli (a dokładnie katechin), wykazujących zdolność do hamowania generacji wolnych rodników, wychwytywania już istniejących oraz tworzenia związków z jonami metali ciężkich. Wolne rodniki oraz aktywne jony metali to substancje toksyczne dla organizmu człowieka, niszczące struktury komórkowe i DNA. Dzięki procesowi produkcji zielonej herbaty, polegającemu na opisanym już poddaniu jej liści działaniu wysokiej temperatury, aktywuje się enzym zwany oksydazą polifenolową, która odpowiada za utlenianie polifenoli. Wskutek tego procesu polifenole nie ulegają przemianie, a ich skład pozostaje zbliżony do składu świeżych liści herbacianych i wynosi ok. 40% w suchej masie. Przyjmuje się, że właściwości antyoksydacyjne zielonej herbaty są 100 razy silniejsze niż witaminy C i 25 razy silniejsze niż witaminy E.

Do zalet zielonej herbaty zalicza się również właściwości odchudzające. To ponownie dzięki katechinom, które zmniejszają poziom glukozy we krwi po spożyciu posiłku, przyśpieszają metabolizm oraz odpowiadają za zmniejszenie apetytu.

Czy w takim razie zielona herbata ma wady?

Uniwersalna zasada, że nadmiar szkodzi, dotyczy także zielonej herbaty. Jeśli zatem nie spożywa się jej w nadmiernych ilościach, nikomu nie powinna ona zaszkodzić. Nie przekraczajmy jednak ilości 8 filiżanek dziennie.

Podstawowym powodem, dla którego należy zachować umiar w piciu zielonej herbaty jest wysoka zawartość kofeiny, której nadmiar wywołuje silne pobudzenie oraz przyspieszenie akcji serca. Zielona herbata jest moczopędna, jeżeli zatem poczujemy lekkie wysuszenie organizmu, należy napić się wody. Herbata zielona może też być przyczyną nudności, czy wymiotów, dlatego nigdy nie pijmy jej na czczo. Obecność w zielonej herbacie polifenoli, które wiążą cząsteczki żelaza, może utrudniać organizmowi jego wchłanianie. Dlatego osoby ze skłonnością do anemii powinny pić ją z umiarem. U zdrowych osób zielona herbata nie powinna dawać niepożądanych działań. Pijąc ją, warto jednak zrezygnować z innych źródeł kofeiny, takich jak np. kawa, a ze względu na właściwości pobudzające, nie należy pić jej na noc. Wbrew niektórym opiniom, zielona herbata nie zagraża ciąży, jej spożycie należy jednak ograniczyć na ten czas do 3–4 filiżanek dziennie, szczególnie z wymienionego już powodu w ograniczeniach przyswajalności żelaza przez organizm.

Zachowajmy więc umiar i cieszmy się w rozsądny sposób ze zdrowotnych właściwości zielonego napoju.

 

 

Dodaj komentarz

Close Menu